Odnalezione kluczyki

Kiedy przed wejściem do mojego domku na Mazurach zakwitają pierwiosnki, wiem już na pewno, że przyszła wiosna. Nie dostrzegałam w nich jednak kiedyś w ogóle roślin leczniczych. Nie mam pojęcia dlaczego, bo przecież od zawsze wiem, że ich botaniczna nazywa to pierwiosnki lekarskie.

Bliżej zaczęłam się przyglądać tej wdzięcznej roślince, kiedy zauważyłam ją w księdze Hieronymusa Bocka, niemieckiego botanika i fitoterapeuty, którą wertowałam w Muzeum Farmacji w Bazylei, szukając różnych naturalnych pomysłów na leczenie dny moczanowej.

Okazuje się, że w XVI wieku zalecano podagrykom przykładanie zgniecionych kwiatów pierwiosnka na bolące stawy, picie wina z dodatkiem kwiatów pierwiosnka i zjadanie kwiatów z cukrem.

W pracy

Havlik, Jaroslav, et al. „Xanthine oxidase inhibitory properties of Czech medicinal plants.” Journal of Ethnopharmacology 2010;132(2):461-465

mówi się o tym, że etanolowe wyciągi z kwiatów pierwiosnka są inhibitorami XO, co uzasadniałoby XVI-wieczny pomysł z piciem wina z kwiatami.

Butelkę napełnia się luźno kwiatami pierwiosnka (całe kwiatostany) i nalewa się białego wina tak, aby je całkiem przykrywało. Butelka musi stać przez dwa tygodnie w słońcu. Po przefiltrowaniu zażywa się po jednym łyku od czasu do czasu. Wino takie zalecane jest także przy wyczerpaniu nerwowym.

W kwiatach występuje luteolina, która ma działanie przeciwzapalne, nic więc dziwnego, że okładano nimi bolące stawy.

W zielarstwie używany jest także korzeń pierwiosnka. Ale po co niszczyć całe rośliny. Wystarczą kwiaty, które mają podobne właściwości. Odwar z nich można stosować jako lek wykrztuśny przy suchym kaszlu. Ma również działanie lekko uspokajające.

Odwar z kwiatów robi się zalewając łyżkę kwiatów szklaną wrzątku. Gotuje się to potem przez 5 minut pod przykryciem, a potem jeszcze parzy 10 minut. Dorośli mogą zażywać 1 łyżkę odwaru 3 razy dziennie po jedzeniu. Dla dzieci dawka wynosi 1 łyżeczkę 3 razy dziennie po jedzeniu.

W XIV wieku na Wyspach Brytyjskich uprawiano pierwiosnki jako zioła sałatkowe.

Natomiast w centralnej części Anglii produkuje się z kwiatów pierwiosnka wino.

Gdyby ktoś chciał zrobić sobie wino pierwiosnkowe przepis (podany przez Hannę Szymanderską) znajdzie na stronie Potrawy regionalne. Są tam też przepisy na różne potrawy z pierwiosnka.

W Bridgeman Art Library (dzieki której mam to zdjęcie) można sobie kupić reprodukcję prześlicznej akwareli Arthura Hopkinsa z 1909 roku  Cowslip Wine (Wino pierwiosnkowe).

Kiedy na nią patrzę, to chciałabym cofnąć się w czasie. Zwłaszcza z powodu tej niebieskiej sukienki. Ech! Kto teraz tak się ubiera do prac domowych?

Z kwiatów pierwiosnka można też robić galaretki i inne deserki albo mrozić je w kostkach lodu i ozdabiać nimi potrawy. Młode pędy, liście i kwiaty wymieszane z sałatą i cykorią to bardzo ciekawa sałatka na wiosnę.

Trzeba jednak pamiętać, że pierwiosnek zawiera  saponiny, które w nadmiarze drażnią żołądek, więc nie radzę z nim przesadzać. Uważać należy zwłaszcza, kiedy ma się wrzody żołądka lub jego ostry nieżyt.

Legenda głosi, że pierwiosnki wyrosły na miejscu, gdzie spadły klucze do Nieba, które upuścił Święty Piotr. Cieszę się, że znalazłam te kluczyki. Teraz pozostaje  mi tylko odszukać schody do Nieba.

 

 

Jedna odpowiedź do “Odnalezione kluczyki”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *